Jesień, Jesień,… Jesień ach to ty !

Nadeszła jesień, a wraz z nią moja ukryta przez całe lato literacka ja. Nie wiem do końca czym jest to wszystko spowodowane, ale jesień wpływa na mnie bardzo artystycznie. Moje wszystkie zmysły wydają się być bardziej wyostrzone a chęć tworzenia aż kipi by wydostać się na zewnatrz.
Oh to powietrze, te wszystkie koce, rozgrzewające napary, zapach grzejników, imbiru czy kardamonu i myśl o nadchodzących świętach. Te trzy miesiące są najbardziej magicznym czasem w moim życiu.

Początki jesieni a wraz z nimi coroczne przesilenie nie było dla mnie łaskawe.
Bóle migrenowe wyszły na pierwszy plan z bardzo równą częstotliwością swoich codziennych występów.
Nogi stały się bardziej pulchne, i to raczej nie z powodu przesilenia, ale lekkiego wzbogacenia swojego jadłospisu w produkty, które ze zdrowiem nie mają nic wspólnego … a i joga została zepchnięta na drugi a czasem i trzeci plan.
I te migreny, zło nieczyste- czasem bywają o wiele bardziej złośliwe i męczące niż bóle lipoedemowe, które tylko wzmacniały stan niskiego i złego samopoczucia.
W tym czasie udało mi się polecieć na krótki odpoczynek do domu rodzinnego. Większości poranków witałam tabletkami przeciwbólowymi i kawą, by móc choć trochę cieszyć się z tego jakże krótkiego pobytu. Ostatnie dni września były przepiękne. Termometry pokazywały od 25 do 30 stopni Celcjusza a ja mogłam wyciszać się w lesie podczas naszych wędrówek z tatą i wsłuchiwać się w szum drzew i śpiew ptaków. Przytulać brzozy i zapomnieć o zatłoczonym Londynie i całej presji związanej z pracą. Która od ostatnich miesięcy przypominała bardziej pracę w przychodni zdrowia niż doradztwie suplementowo-żywieniowym.

Podczas naszych wędrówek “przytulaliśmy zieleń” . Należeliśmy do środowiska naturalnego, oddychaliśmy czystym leśnym, mroźnym porrannym powietrzem, spacerując wokół szumiących drzew.

” (…) Gdy tylko wkroczysz na łono natury, zapomnij o pośpiechu. Bądź dobrym podróżnikiem (…) Pozwól, by poniosły cię nogi oraz wyobraźnia(…) W przyrodzie nic nie jest idealne, nic nie jest skończone, nic nie jest na zawsze. Piękno niedoskonałości uczy nas akceptować nasze braki i widzieć w nich raczej sposobność rozwoju. (…)”

Ten piękny cytat z ” Shinrin Yoku- Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody” towarzyszył mi za każdym razem gdy wchodziliśmy do zapraszającego nas lasu, na codzienne spotkanie z naturą.

***


Po powrocie Londyn przywitał mnie 11 stopniami, deszczem i typową dla tej pory mglistością, oraz ponownymi bólami głowy. Już w drodze z lotniska zakupiłam zgrzewkę wody oraz sole do kąpieli.
No cóż, moje ciało wyraźnie dawało mi znaki, że zboczyłam z toru, który tak bardzo promowałam.
Umysł zaczął kreować wymówki, że duża ilość nadgodzin w pracy, stres, finanse, nowa pozycja w pracy…ale w głębi siebie wiedziałam, że po prostu pozwoliłam sobie na tego rodzaju wymówki sięgając po niezdrowe przysmaki lub nie kontynuując tego co przedtem założyłam.

Ciepła kąpiel w solach z olejkami z drzewa herbacianego w kompozycji z olejkiem eukaliptusowym i oleju jojoba po długiej podróży odprężył mnie w pełni.

-hmmmm wróciłam 🙂 -uśmiechnęłam się sama do siebie. Po pierwszym zanurzeniu w kąpieli wiedziałam, że powróciłam na dawną ścieżkę.

Nawet nie byłam już na siebie zła ani rozczarowana. Liczyło się to, że zapragnęłam znów czuć się dobrze i rześko. Zapragnęłam rozciągania i lżejszego jedzenia, Aromaterapii i porannych medytacji. Pozwoliłam, by ta chwila trwała jak najdłużej. Uśmiechałam się całą sobą. Tej jesieni zaczełam nowy rok. Rok uzdrowienia.

Bardzo często bywa tak, że, jak czujemy się zbyt dobrze, pozwalamy sobie na małe grzeszki, które bardzo szybko stają się rutyną i ponownie zaczynają komplikować nasze samopoczucie i zdrowie. Oczywiście taka huśtawka nie wpływa dobrze na nasze ciało, ale pamiętajmy o tym, że zawsze możemy powrócić do naszych zdrowych nawyków. Zamiast obwiniać siebie, zacznij od nowa.

Bo to ty kochana jesteś panią swojego ciała.

A twoje ciało jest twoją świątynią.


Zacznijmy tę jesień razem z przekonaniem, że wszystko, co robimy robimy dla siebie i naszych nóg.

Przytulam was mocno.
Nutrition vs Lipoedema


Piękne zdjęcie zrobione przez Cole Keister/photo by Cole Keister / pexels

cytat z książki H. Garcia, F. Miralles ” Shinrin Yoku- Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody”

Related Posts

STYL ŻYCIA Z LIPODEMIĄ 9 stycznia 2019
Otoczyć się ciszą… 7 czerwca 2019

Leave a Reply